Zloty krótkofalowców cieszą się dużym powodzeniem i niewątpliwie spotkania radioamatorów w plenerze, na styku trzech województw: łódzkiego, opolskiego i śląskiego (ŁOŚ) należą do największych w Polsce i Europe. Nie inaczej było w tym roku bo po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią wirusa COVID 19 spotkanie na ŁOŚ-iu znowu nie zawiodło swoich zwolenników. Każdy inaczej patrzy na to bardzo ciekawe spotkanie krótkofalowców i radioamatorów dlatego opiszę to spotkanie własnymi oczami.

Jeszcze na początku marca nie było wiadomo czy ŁOŚ zostanie zorganizowany dlatego oficjalne ogłoszenie przez organizatorów decyzji o organizacji zlotu na weekend 27-29 maja 2022 spotkało się z dużym zainteresowaniem i dało powód do wielu dyskusji w eterze oraz na spotkaniach oddziałowych i klubowych. Zastanawialiśmy się jak to będzie na ŁOSIU po tak długiej przerwie i studiowaliśmy prognozy pogody. Planowaliśmy wyjazdy dobierając się w grupki pod kątem transportu na górkę łosiową. Zastanawialiśmy się nad ewentualnymi zakupami na giełdzie łosiowej. Przed samym spotkaniem wielu z kolegów nie chciało się jednoznacznie zdeklarować na wyjazd, jak podejrzewam z uwagi na niepewne czasy i prognozę niepewnej pogody. Na spotkaniu giełdowym w Pszowie w niedzielę 22 maja niewielu kolegów potwierdzało wyjazd na zlot do Jaworzna Bankowego ale już na spotkaniu klubowym 27 maja w SP9PKM zaczęliśmy się konkretnie umawiać na ŁOSIA. Większość (ze mną włącznie) wybierała się na zlot w sobotę 28 maja.

Miałem przyjemność jechać wspólnie ze Staszkiem SP9TPB, Januszem SP9UOP oraz Andrzejem z Wodzisławia Śląskiego (wieloletnim sympatykiem naszego hobby). Wyjazd zaplanowaliśmy na 6.30 rano a droga przy słonecznej pogodzie przeleciała bardzo szybko. Na miejscu byliśmy około godziny 9-tej. Po zaparkowaniu samochodu, rejestracji z pobraniem wizytówek, wyruszyliśmy na miejsce zlotu. Od samego przyjazdu w oczy rzucała się w duża ilość namiotów, campingów i camperów oraz las anten nad obozowiskiem. W części miejsca zlotowego rozłożyli się sprzedający sprzęt radiowy a najbardziej okazałe stanowiska miały profesjonalne firmy sprzedające urządzenia radiowe i anteny. Znaleźliśmy miejsce na powieszenie banera reklamującego nasz Rybnicki Oddział Terenowy PZK i wyruszyliśmy na „łowy” sprzętu radiowego. Co jakiś czas napotykaliśmy się na znajome twarze a na podstawie wizytówek mogliśmy rozpoznać naszych korespondentów, których znaliśmy tylko z eteru. W centralnej części zlotu został postawiony duży pawilon w którym odbywały się zaplanowane prelekcje. We wszystkich prelekcjach nie brałem udziału, ale byłem pod wrażeniem przygotowania prezentacji Przemka SQ9ORQ, który w bardzo ciekawy sposób przedstawił przepis na skuteczny udział w zawodach głównie międzynarodowych z praktycznymi poradami na temat sprzętu, logowania oraz przygotowania stanowiska contestowego. Wiele miejsca kolega Przemek poświęcił też sprawom taktyki, zaplanowania snu przed i w trakcie zawodów i posiłków w zawodach tak aby nas nie rozleniwiały.

Ciekawie opowiedział swoją przygodę z karawaningiem w połączeniu z krótkofalarstwem Przemek SP7VC. Przed i po prelekcji można było nabyć niezwykle starannie wydaną książkę autorstwa SP7VC będącą zbiorem wspomnień i porad podróżnika krótkofalowca pt. „Z radiem przez świat”. O wyprawie na Tokelau ZK3A opowiadał kolega z Ukrainy Nikołaj UT8IO a Leszek SP6CIK przedstawił krótkie sprawozdanie z wyprawy do Nepalu 9N, z której wrócił tydzień temu z Januszem SP9FIH.

Na godzinę 13.00 zaplanowane było spotkanie członków OT 31 PZK i sympatyków naszego oddziału pod banerem w celu zrobienia fotografii łosiowej. Nie udało się zrobić fotografii z pokładu dronów przywiezionych przez Mariusza SQ9DIQ oraz Szymona SQ9KRC z uwagi na silny i porywisty wiatr. Ale dzięki fotografiom autorstwa Andrzeja z Wodzisławia Śląskiego udało się uwiecznić nasze wspólne spotkanie na ŁOSIU. Na miejsce spotkania dotarło blisko 30 osób ale niestety wielu kolegów zapomniało o pamiątkowym zdjęciu lub dotarło za późno dlatego nie ma ich na fotografii zbiorowej.

Niestety w trakcie spotkania na górce łosiowej pogoda była w kratkę i trzeba było chować się przed przelotnymi opadami deszczu. Dodatkowo temperatura 12 stopni C i silne wiatry dawały się we znaki uczestnikom spotkania. Organizacja ŁOSIA nie budziła zastrzeżeń a jedyne co powinno zostać poprawione to większa ilość małej gastronomii ponieważ kolejki do grilla i po napoje były długie a czas oczekiwania na zakup był blisko 30 minutowy. Wyjechaliśmy do domu około 14.30 i po 2 godzinach byliśmy w domach po udanym spotkaniu na kolejnym ŁOSIU.

                                                                                                                                      Gienek SQ9HZM

Zdjęcia ze spotkania na ŁOSiu w naszej galerii oddziałowej.

Kategorie: Aktualności

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.